Zlot czarownic, czyli MFKiG 23

Festiwal komiksu 05-07.10.2012

Od dwóch dekad (z lekkim naddatkiem) w kulturalny krajobraz październikowej Łodzi wpisany jest festiwal komiksu. W trakcie swej historii ewoluował, zmieniał swoje miejsce (pierwszy odbył się w Kielcach), różne były jego nazwy. Ostatecznie funkcjonuje on pod szyldem Międzynarodowego Festiwalu Komiksu i Gier. W tym roku centrum MFKiG nr 23 mieści się w siedzibie ŁDK, ale wróbelki ćwierkają, że jest to ostatnia edycja w tym właśnie miejscu.


 

Dlaczego?

Choć będąc każdego roku na festiwalu psioczę, narzekam i obiecuję sobie, że to ostatni raz to jednak gdy zbliża się pierwszy weekend października moje podniecenie wzrasta i nie jestem w stanie odpuścić. W sumie miło nawet tylko przez chwilę pobyć w otoczeniu światowych i krajowych gwiazd komiksu. Dobrze jest również po raz kolejny utwierdzić siebie, że podobnych jak ja wariatów jest więcej. Na szczęście nie muszę dojeżdżać z daleka…

Co się działo?

Pewnie nie ma sensu przytaczać szczegółów, bo po prostu znacznie lepiej zostały one zebrane w oficjalnym festiwalowym programie. Wspomnę tylko o paru kluczowych elementach zjawiska.
Jak co roku festiwalowe progi zaszczycają idole kręgów komiksowych wśród nich nazwiska tak słynne jak: Simon Bisley, Dave McKean, Tony Sandoval i wielu innych wcale nie mniej istotnych.
Oprócz osobistości na MFKiG istotną rolę pełnią związane z nim wystawy. Tegoroczna liczba wystaw jest bardzo duża, a ich rozlokowanie rozlewa się po całym mieście. Większości nie udało mi się jeszcze obejrzeć, mam nadzieję jednak to nadrobić, gdyż czas ich trwania jest zazwyczaj nieco dłuższy niż samego festiwalu. Z pewnością muszę odwiedzić wystawę Marcina Podolca „Wszystko od nowa”, jego prace budzą ostatnio moje największe zainteresowanie.
Kolejny istotny punkt komiksowego wydarzenia to giełda. W moich oczach w tym roku wyjątkowo licznie odwiedzana. I standardowo przepełniona premierami komiksów, których listy najlepiej szukać na stronach wydawnictw.


 

Byliście na festiwalu?

Może podzielicie się swoimi opiniami i komentarzami? Ja chyba jestem zbyt emocjonalnie związany z tym wydarzeniem aby wydawać obiektywne opinie w tym temacie.

Widzieliście „Bobota”?

Będąc na festiwalu można było trafić na darmowe egzemplarze Bobota, który powstał w wyniku mojej współpracy z Piotrkiem Szreniawskim. Macie go?

Moje skromne nabytki około komiksowe

Bywały czasy gdy jednym z istotniejszych punktów MFK była giełda komiksowa i możliwość zakupu tam wszystkich najważniejszych nowości pojawiających się na polskim rynku. Teraz w dobie dużo łatwiejszej dostępności sytuacja jest nieco odmienna. Mimo to wrócić z pustymi rękami jest dość trudno. Ciekawi mnie co myślicie o figurkowej inicjatywie firmy Tissotoys. Chcielibyście mieć ulubionych bohaterów na półkach obok komiksów?